Zoom H4n vs H1

Jedną z podstawowych różnic między pracą z kamerą a lustrzanką jest dźwięk. W kamerach najczęściej mamy wbudowane gniazda XLR i nagrywamy dźwięk automatycznie w momencie naciśnięcia REC. Lustrzanka ma kiepski mikrofon, ale istnieje możliwość podpięcia do niej zewnętrznego źródła dźwięku poprzez małego jacka. A ponieważ możemy nagrać ograniczoną ilość ciągłego materiału (w przypadku Canona 5DmkII jest to 12 minut), warto zarejestrować dźwięk niezależnie, żeby nie stracić np. części wywiadu, gdy aparat przerwie nam nagrywanie (lukę w obrazie uzupełniamy przebitką w montażu). Jeśli potrzebujemy zapisać kilka ścieżek dźwiekowych i dodatkowo zależy nam na lepszym  dźwięku niż 44.1kHz/16Bit, to musimy zaopatrzyć się w rejestrator. Najczęściej stosowane w HDSLR to Tascam oraz Zoom. Jakiś czas temu kupiłem Zoom H4n, a ostatnio zamówiłem nowszą i mniejszą wersję – Zoom H1. Potrzebuję dwóch rejestratorów, gdyż niektóre sceny do filmu dokumentalnego “Pałac”, nagrywam na dwóch aparatach Canon 5D Mark II. Rejestratory obsługuje dwóch dźwiękowców, nieuwiązanych kablem do aparatów, co oczywiście sprzyja komfortowi pracy. Rozpocząłem też zdjęcia do drugiego filmu, tym razem na jednym Canonie. W Zooma H4n dźwiękowiec wpina mikrofon kierunkowy i mikroport, a ja na kamerze do Zooma H1 mam podpięty drugi mikrofon kierunkowy – jako zabezpieczenie. Potrzebuję oba urządzenia, ale co gdybym miał wybierać? Zoom H4n kosztuje ok. 1400zł, a H1 ok. 420zł. Różnica wynosi tysiąc, czego więc nie ma w tańszej wersji rejestratora? Czy warto zaoszczędzić?

Jak zwykle, wszystko zależy jakie mamy potrzeby i zasobności  portfela. H1 nie ma gniazd XLR/jack, mamy tu  jedno wejście na małego jacka. Możemy więc podpiąć tylko jedno źródło dźwięku i nagrywać sygnał albo z wbudowanych mikrofonów stereo albo zewnętrznego źródła. W H4n  możemy nagrywać na cztery ścieżki z dwóch mikrofonów zewnętrznych oraz jednocześnie rejestrować sygnał z wbudowanych mikrofonów lub z trzech zewnętrznych źdródeł (2xXLR oraz 1x mały jack). Mały Zoom w odróżnieniu od H4n, nie ma zasialania Phantomowego, więc mikrofony muszą mieć swoje zasilanie na baterie. Tylko w H4n możemy ustawić kąt wbudowanych mikrofonów stereo o układzie X/Y – 90 lub 120.

 

Z tych mikrofonów, w obu przypadkach, można korzystać np. do rejestracji tła, koncertu lub przy nagrywaniu bliskiego źródła dźwieku – wywiadów. Zrobiłem mały test – nagrałem dwoma rejestratorami, przy pomocy wbudowanych mikrofonów, mojego syna śpiewającego piosenkę. Urządzenia trzymałem w ręce bardzo blisko siebie. Odległość mikrofonów od źródła dźwieku to ok  30 cm. Nie zanotowałem wyraźnych różnicy w jakości i barwie między H4n a H1. Dźwiękowcy mają wrażliwsze ucho, więc może oni coś usłyszą?

 

Duży Zoom dosyć długo się włącza, a mały potrzebuje chwili. Zoom H1 nie ma wyświetlanego menu z opcjami do wyboru, jak u starszego i większego brata. Wszystko ustawiamy tu za pomocą przełączników w obudowie. Mały rejestrator potrzebuje jedną baterią AA, a duży dwie, ale do niego możemy dodatkowo podłączyć zasilacz sieciowy. Pomimo, że Zoom H1 może być zasilany tylko z jednej baterii, to nie jest to kłopotliwe, gdyż zauważyłem, że rzadziej trzeba zmieniać w nim baterie. Szczególnie, gdy w H4n zasilam mikrofon phantomowo. Producent zapewnia, że baterie w H4n wystarczają na 11h w przypadku włączonej opcji STAMINA (tryb oszczędnościowy – nie mamy możliwości kilku opcji rejestratora np. nagrywania jednocześnie na 4 ścieżkach czy wyboru lepszej jakości niż  44.1kHz/24Bit) albo 6h z wszystkimi dostępnymi opcjami. Zdaża mi się wymieniać akumulatory częściej niż 6h, może dlatego właśnie, że to aku a nie baterie.
W komplecie z H1 dostajemy kartę microSD 2gb, co nie jest dużo, ale i też nie mało. Dźwięk w H4n nagrywamy na karty SD. W obu przypadkach dokupiłem nośniki o pojemności 16gb, dzięki czemu mogę nagrać materiał od 15h (48kHz/24Bit) do 25h (44kHz/16Bit). Dotyczy to oczywiście jakości WAV. Nie planuje nagrywania w mp3, więc nawet nie sprawdziłem, ile by się zmieściło godzin na karcie.
Wymiary dużego rejestratora to 73x156x35mm, małego 44x136x31mm. Waga bez baterii: 280g i 60g – tą różnicę naprawdę czuć. H1 to piórko, wykonane z plastiku, dlatego nie chciałbym, żeby mi spadł na ziemię z wysokości. Obawiam się, że rozpadłby się na kilka części. H4n jest zdecydowanie masywniejszy i solidniej wykonany. Nawigacja w obu rejestratorach jest prosta i nie powinna nikomu sprawiać problemów.

 

Pracując z Zoomem H4n dwukrotnie doświadczyłem niemiłej niespodzianki – po skończonych zdjęciach okazało się, że materiał znikł z karty. A właściwie to gdzieś leżał, ale był niewidoczny. Katalogi ważyły zero, a na karcie brakowało kilku gb. Zrobiłem update systemu rejestratora i na razie sytuacja sie nie powtórzyła.
Podsumowując – jeśli ktoś potrzebuje nagrywać tylko jedno źródło dźwięku, to zdecydowanie polecam Zoom H1. Jest tani, lekki, mały, wygodny w obsłudze, bateria starcza na ok. 10 godzin pracy. No, a jeśli musimy podłączyć dwa mikroporty i mikrofon, to nie pozostaje nam nic innego jak dorzucić tysiaka z portfela.
Aktualizacja postu (opis problemu z H4n) – tutaj.