Zeiss vs Canon

DSC02755Już jakiś czas temu chciałem zrobić prosty test porównujący obiektywy Carl Zeiss z mocowaniem Contax ze szkiełkami Canona z serii L. Odwlekałem, odwlekałem i w końcu się zabrałem do roboty. Na Facebooku pojawiły się głosy, że Zeiss bije Canona na głowę. Postanowiłem to sprawdzić, bo miałem co do tego wątpliwości. Realizowałem filmy, w których używałem obiektywów Canona i Zeissa naprzemiennie i jakoś dużych różnic nie zauważyłem.

zestawFSC2

Na warsztat wziąłęm głównie cztery szkła: Carl Zeiss 50mm f/1.4 Planar *T, Carl Zeiss 85mm f/1.4 Planar *T oraz Canon 50mm f/1.2 L, Canon 85mm f/1.2 L. Zacznijmy od budowy.  Zeissy są zdecydowanie solidniejsze. Posiadają pierścień przysłony, którego Canony nie mają (parametry regulujemy w aparacie bądź kamerze). Wagowo, na oko wychodzi podobnie, choć z przewagą Canona, który jest gabarytowo większy.  Zdecydowana przewaga Zeissa nad Canonem zauważalna jest w kwetii pierścienia ostrości. Canony kręcą się 360 stopni i dalej. Zeissy mają ograniczniki. Obiektywy 50mm f/1.4, 85mm f/1.4 oraz 135mm f/2.8 mają spory zakres ruchu pierścienia ostrości – na oko: 260-280 stopni. W pozostałych, które posiadam (28mm f/2.0 oraz 35mm f/1.4) ruch pierścienia jest zdecydowanie mniejszy. Najtrudniejsze regulowanie ostrości jest w obiektywie Canon 70-200 2.8 IS, gdyż przy ogniskowej 200mm delikatny ruch pierścienia powoduje utratę ostrości. Złapanie przedmiotu w ruchu jest potwornie trudne.

DSC02743    DSC02741

DSC02748 DSC02745

 

Obiektywy Zeissa wyłowiłem pojedynczo z eBaya. Wszystkie mają mocowanie Contax’a. Kupiłem więc przejściówki do NEX’a i Canona. Z NEX-owymi wszystko działało pięknie, natomiast te EF miały luz, który denerwował mnie strasznie. Adaptery kupiłem z dwóch różnych źródeł z Allegro za ok 70-80 PLN. W obu to samo.

Adapter-Contax-RTS-Objektive-an-Canon-EOS-Body

Znalazłem w sieci stronę Leitax, gdzie zakupiłem mocowania EF, które mocuje się w obiektyw za pomocą śrubek. Mocowania nie są tanie – kosztują 59 EURO jedno. Trzeba je uważnie dopasować do obiektywu, bo są różne rodzaje – jedne mają trzy śrubki, a inne cztery.

Paczuszka z Francji przyszła bardzo szybko. Szczęśliwy rozpakowałem ją, chwyciłem za śrubokręt i napotkałem schody nie do przeskoczenia. Śruby w obiektywach nie chciały puścić. Uznałem, że mam mało profesjonalny śrubokręt. Rano podrzuciłem zestaw szkiełek do serwisu foto. Okazało się, że panowie też mieli spore problemy. Nawet podgrzewali te śrubki i nic. Jedne puszczały a inne nie. Firma Zeiss wlała do każdej dziurki klej, który przez lata trzymał niewiarygodnie mocno. Pozostało tylko wiercenie. Po kilku dniach i opłacie 120 PLN za usługę, odebrałem obiektywyw z rozkręconymi mocowania Contax’a. Wkręciłem Leitaxy i voila!

DSC02729

Mam zestaw Carl Zeissa z mocowaniem Canona, ale w odróżnieniu do nowych obiektywów oznaczonych ZE (które mają taką samą budowę optyczną co CP.2) mam pierścień przysłony. Poniżej filmik prezentujący modyfikację obiektywów, oczywiście trochę oszukany, bo nie sfilmowałem wiercenia.

Po modyfikacji postanowiłem zestawić ze sobą po dwa obiektywy Zeissa i Canona. Canony mają oczywistą przewagę – jasność – oba f/1.2. Niby nie dużo w porównaniu z 1.4, ale jednak. Już w trakcie testu zauważyłem, że powtarza się sytuacja z prównania Canona i Nikona, którą zrobiłem jakiś czas temu.

Chodzi o jasność Canona, który nawet przy tych samych ustawieniach (1.4) jest po prostu jaśniejszy. To samo wyszło w zestawieniu z Zeissem. W teście ustawiałem w Canonie ptrzysłonę na 1.4, żeby porównać te same parametry w obiektywach. Potem dodatkowo zarejestrowałem materiał na pełnej dziurze czyli 1.2, który był oczywiście jaśniejszy od 1.4. Jednak nawet przy tych samych ustawieniach Zeiss zawsze wychodził ciemniej.

 

Nie będę opisywał poszczególnych efektów testu, zapraszam do wyrobienia sobie opinii samemu. Generalne wrażenie mam takie, że Zeiss jest delikatnie mniej ostry niż Canon przy niskich wartościach przysłony. Przy f/2.8 i f/8.0 obraz moim zdaniem jest bardzo porównywalny. Widzę delikatną przewagę Canona 85mm nad Zeissem przy ustawieniach f/2.8. To samo zresztą dotyczy ustawień 1.4 – napis na lampie Sachtlera jest wyraźniejszy w Canonie. W ujęciu balkonu wyraźnie widać, że Zeiss wpada w kolor żółty (słońce), a Canon w magentę. Bokeh – Zeiss bardziej zarysowuje  przedmioty w nieostrości, a Canon je zdecydowanie rozmazuje. Wolę nieostrość Zeissa.

Podsumowując obraz z obiektywów oby firm jest bardzo zbliżony. Canon zdecydowanie jaśniejszy, więc idealny do zdjęć z małym oświetleniem. A poza tym to już chyba kwestia gustu. Jednym bardziej podejdzie wielkość szkieł Canona, a inni kochają ten charakterystyczny Bokeh Zeissa. Jak dla mnie, to obiektywy obu firm można spokojnie mieszać ze sobą i różnica nie będzie widoczna. Należy też wziąć pod uwagę, że obiektywy Zeissa z mocowaniem Contax nie są produkowane od lat. Ciekawe też czy wraz z rozwojem technologii nowa seria szkieł ZE (Canon) oraz ZF (Nikon) jest lepsza jakościowo niż Contaxowe szkiełka.