W końcu jest FS700

Po ponad czterech miesiącach oczekiwania, FS700 w końcu wylądowało w domu. W końcu mam filtry ND! Cudne slow motion. Kamera F700 jest tylko ok. 3 cm dłuższa od FS100. Odrobinę też cięższa. Poza tym kamery są  wizualnie bardzo do siebie podobne. Jak wygląda obrazek, to się okaże w praniu. Fajnie mieć przyszłościową opcję 4K, jednak należy sobie zdawać sprawę z kosztów upgrade’u. Pomijając wpłatę za aktualizację firmware dochodzi jeszcze spora suma za rekorder np. Aja Ki Pro Mini Quad kosztuje 18.000 zł. Cena kamery + taka nagrywarka = RED Scarlet.

Dziwię się, że Sony tak szybko zapowiedziało nowe kamery, skoro jak na razie nie radzi sobie z dostarczeniem odpowiedniej ilości egzemplarzy FS700 do sklepów. Sklep, w którym kupiłem moją kamerę, Sony zaopatrzyło w…. jeden egzemplarz – mój.  Trochę to niepoważne ze strony poważnej firmy. Te wyścigi na nowy sprzęt, ilość K, wielkość matryc itd, którą aktualnie prowadzą firmy Sony, Canon, Panasonic i Blackmagic, zaczyna odbijać się dla nich czkawką. W poście o Blackmagic i IBC, który przygotowuję, napiszę o plotkach związanych z datą dostarczenia BMC do sklepów. To nie są optymistyczne wiadomości.