Tair 11A – obiektywy

Parę lat temu, jeszcze w fotografii, odkryłem rosyjski obiektyw, który posiadał najpiękniejszy bokeh jaki widziałem. To niezwykle plastyczne rozmycie tła otrzymywał dzięki zastosowaniu w nim 20 listkowemu systemowi przesłony. Był świetny do portretu, a dzięki dość jasnej pełnej dziurze stawał się idealny jako krótki teleobiektyw.

Kiedy dość niedawno trafiło w moje ręce body Canon 5d mark II, zacząłem rozglądać się za jakimiś obiektywami do niego. Rozglądałem się i o zgrozo zacząłem liczyć, że kupno Canona to dopiero początek moich wydatków. Obiektywy!!! Każdy kosztuje prawie tyle samo co body!

No i kiedy udało mi się zebrać na pierwszy taki obiektyw, przyszedł na świat inny niespodziewany wydatek :-)

Przyszło też poszukiwanie czegoś w zastępstwie niedoszłego Canona. Najpierw mój stary „naleśnik”, Nikon 50 mm/1.8 E. Niedoświadczony kupiłem do niego przejściówkę za 150 zł z potwierdzeniem ostrości. Teraz wiem, że w filmowaniu to niepotrzebne i wystarczy taka za 20 zł. Obiektyw ten nie jest cudem techniki, ale pierwsze wykonane nim ujęcia filmowe dały mi do myślenia. Plastyka bardzo, bardzo w porządku, a ostrość taka, jaką chciałem. Ujęcia, które się nie udały, to wyłącznie moja wina.

Więc dlaczego wydawać parę tysięcy złotych na obiektywy, kiedy pod ręką za 250 zł mam taki, który zupełnie mi wystarcza? Dla tych, którym 1.8 wydaje się za ciemne informacja, że są jeszcze o jasności 1.4, które można mieć za 500 zł i 1.2 odrobię droższe.

Tę moją pierwsza próbę można zobaczyć na youtubie:

httpv://www.youtube.com/watch?v=4AJ7IM2qh3E

Odkurzyłem też mojego Taira 11a. Wyskoczyłem do parku (niestety ostatnio ciągle pada) i z ręki wykonałem trochę ujęć, które złożyłem w krótki film.

Pierwsze wrażenia? Brak stabilizacji. No tak, bo obiektyw produkowany był w latach 60-siątych :-)

Przy ogniskowej 135 mm nie zabierajmy się nawet za statyczne kadry krajobrazu bez statywu.

Ja próbowałem. Nawet oparta ręka powoduje mikro drgania. To widać w filmie. Jednak obiektyw ten nie został stworzony do krajobrazu, ale do portretu. Na ruchu człowieka, z ruchem kamery, drgania są tak mało widoczne, że nie przeszkadzają (przynajmniej dla mnie). A dzięki 20 listkowej przesłonie rozmycie tła jest najpiękniejsze jakie widziałem.

Pomny problemów obiektywów z brakiem akceptowalnej rozdzielczości przy maksymalnie otwartej dziurze przesłony, z reguły używałem 4, ale czasami próbowałem się też z 2,8. Nie miałem żadnych zastrzeżeń w stosunku do ostrości, ale coś więcej będę mógł  powiedzieć po przeanalizowaniu testów, które przeprowadziłem dwa dni temu na tym obiektywie.

Przeostrzenie? HA! Pierścień ostrości od pierwszej do ostatniej pozycji pokonuje 330 stopni! Trzeba mieć nie lada wyćwiczoną dłoń, albo follow focus :-).

Do Canona montujemy Taira 11A za pomocą przejściówki M42 na EOSa.

Tair 11A w tej chwili na Allegro dostępny jest za około 300 zł. Warto, nie warto. Sami zadecydujcie.

druga wersja z krówkami: