Revenge of the Zacuto Shootout

Oczekiwany film porównawczy “Revenge of the Great Zacuto Shootout 2012” od jakiegoś czasu jest już dostępny online. Kilka tygodni temu firma Zacuto udostępniła pierwszą część, w której nie dowiedzieliśmy się które kamery zostały użyte w poszczególnych scenach. Druga odsłona wyjawiła wszystko. Przypominam, że cała akcja polegała na porównaniu kamer (iPhone 4S, Lumix GH2, Canon 7D, Sony FS100, Canon C300, Sony F3, RED Epic, ARRI ALEXA, Sony F65), które filmowały dokładnie tą samą scenę, bez informacji który sprzęt oglądamy. Teza była jasna od początku – nie ważna jest kamera, lecz to co z nią robimy.  Jeśli ktoś nie oglądał, polecam z zapoznaniem się z tegoroczną produkcją Zacuto.

Przyznam, że wynudziłem się oglądając te za długie filmy. Po pierwsze jest tu połączenie testu technicznego z próbą zrobienia filmu dokumentalnego gloryfikującego zawód operatora filmowego, łącznie z przedstawieniem sylwetek kilku uznanych w tej dziedzinie. Moim zdaniem te dwa tematy nie przystają do siebie, przeszkadzają, a czasami robi się za bardzo pretensjonalnie. Słusznie ktoś skomentował film na Vimeo, zarzucając Zacuto, że za bardzo starają się zrobić film pod kolejną nagrodę Emmy. Poza tym jakoś niewiele wniosków wyciągnąłem z testowej prezentacji, poza wspomnianą tezą. Do każdej kamery przydzielony był inny operator, który inaczej oświetlał scenę. Oznacza to tyle, że jeśli kamera jest ciemna, albo słabo radzi sobie z czerniami, to należy ją doświetlić w tych partiach obrazu. To oczywiste, bo tak operatorzy działają na planie. Jednak czy wciąż można potraktować to jako test porównawczy, skoro warunki nie są te same? Poza tym oczywistym od początku jest to, że materiał z iPhone’a odstaje w jedną stronę, a ARRI, RED i F65 w drugą. Należy jednak przyznać, że zaskoczeniem jest GH2. Duży plus dla tej kamery. Zacuto organizowało specjalne kinowe pokazy i to w takich warunkach należałoby oceniać przydatność poszczególnych kamer do wykorzystania ich w kinie.