Procari Follow Focus

Od jakiegoś czasu (muszę uczciwie przyznać, że dosyć długo) leży u mnie follow focus Procari Legato. To leżenie wyszło mu na dobre, bo w tym czasie Sławek Jankowski z Procari, udoskonalił go, uszczuplił i podmienił niektóre elementy. Teraz Legato prezentuje się zdecydowanie lepiej i pełniej, niż pierwsza wersja, która do mnie trafiła. Egzemplarz, który testuję już jest nieaktualny – tak szybko pomysłodawca wprowadza modyfikacje. Ale o tym poźniej.

Zacznijmy od budowy. Muszę przyznać, że to bardzo solidny produkt. Całość zbudowana jest z metalu, łącznie z kołem zębatym. Oczywiście Legato nie jest tak lekki jak Hangrip Falcon, ale mam wrażenie, że to follow focus, który przeżyje każdy upadek. Wydaje się, że aby go zniszczyć, trzeba się naprawdę postarać. Waga Legato to 470g.

Gałka obrotowa jest wyprofilowana tak, że wygodnie się nią kręci, dobrze leży w palcach. Przestosowana jest do podpięcia  whipe’a. Pierścień do oznaczania ostrości jest wyciągany. Choć przyznam, że dosyć ciężko się go demontuje. Nie instaluje się go na magnesiki, tak jak w innych ff, lecz po nałożeniu na gałkę, blokuje się za pomocą wyprofilowanego elementu. Wskaźnik jest nieruchomy, zamocowany na stałe.

Legato ma minimalny luz na przekładni. Jest on naprawdę niewielki i nie przeszkadza w ostrzeniu. Kluczem imbusowym możemy regulować poziom oporu przekładni. Kółko zębate w prosty sposób przestawimy na drugą stronę, używając tego samego imbusa.

Wersja Legato, którą dysponuję, od najnowszego modelu, który jest aktualnie w sprzedaży, różni się mocowaniem do rurek.

Instalacja follow focusa, w nowej wersji, jest więc łatwiejsza, gdyż odbywa się bez demontażu innych akcesoriów. Bardzo prosty pomysł na rozwiązanie tego łącznika, a skuteczny.

Poniżej możecie obejrzeć prezentację Procari przygotowaną przez Sławka Jankowskiego, w której tłumaczy wszystkie opcje Legato.

W filmiku tym nie ma  innego produktu Procari – zębatki na obiektyw.

W odróżnieniu od innych zębatek, produkt Procari jest całkowice metalowy. Dzięki mocowaniu za pomocą czterech śrubek (w opcji dwie długości) można go szybko zamocować na obiektywie, przykręcając palcami. Na razie istnieje tylko jeden rozmiar tej zębatki, który dopasowany jest do obiektywów Canona typu L oraz szkieł podobnych wielkościowo. Do moich Zeissów jest niestety za duży.

Pierścień jest wystarczająco szeroki, żeby nie zahaczać follow focusem o śrubki. Metalowe kółko w follow focusie oraz metalowy pierścień na obiekyw pracują poprawnie, ale to zestawienie wydaje się “mało przyjemne”. Sławek zasygnalizował mi, że będzie możliwość wyboru między metalowym a plastikowym kółkiem zdawczym. Ten “nieprzyjemny” efekt uzykamy tylko w pracy z metalowymi częściami. Z plastikowym pierścieniem innych firm, Legato współpracuje bez zarzutów.

Cena Legato to ok. 1100 zł. Na Allegro można kupić ff już za 530 zł. Warto przepłacać? Wydaje mi się, że lepiej kupić solidny polski produkt, niż chińską plastikową taniochę. Obawiam się, że ta taniocha może się tak samo szybko popsuć, jak amerykański budżetowy D|Focus. Trwałość takich urządzeń można ocenić po ok. roku ich używania. Follow Focus Procari wydaje się mieć większe szanse na przeżycie tego okresu bez usterki niż tania konkurencja. Nie można go jeszcze porównać do Redrocka czy Arri, ale generalnie nie mam większych zastrzeżeń. Może bym go tylko delikatnie “odchudził”. Pierścieni do oznaczania ostrości nie używam, a bez ruchomego znacznika można żyć.  Więcej informacji o Legato znajdziecie na stronie producenta.

Procari cały czas udoskonala swoje produkty. Myślę, że Sławek powinien wziąć pod uwagę możliwość udostępnieu upgrade’u swoich produktów. Dlatego warto kupić Legato, bo Procari się rozwija i rozkręca. Widziałem prototypy nowych produktów i jestem przekonany, że zaciekawią one wielu użytkowników lustrzanek. A w między czasie w sklepie Procari ukazał się zestaw Run’n Gun za 790 zł, który nosi nazwę Procari Note.

Zerknijcie na element do montażu aparatu. Już jest inne rozwiązanie. Wcześniej był okrągły, a teraz jest w kształcie krzyża – łatwiej się dokręca. Podobne rozwiązanie będzie zastosowane w najnowszych płytkach do mocowania apratatu/kamery w rigach Etiude i Harmony. To nie jedyna modyfikacja. Inne dają spore pole dla wyobraźni i popisu, a to mi się właśnie bardzo podoba w Procari – można poskładać sobie własne konfiguracje. Przypominam mój wynalazek run’n gun oraz mocowanie lupy elektronicznej/monitora. Widziałem już nowe produkty Procari, w przerwie na festiwalu OffCinema w Poznaniu, i muszę powiedzieć, że na miejscu wpadło mi do głowy kilka dodatowych rozwiązań. Procari po prostu daje taką możliwość kombinacji.