Niedoskonała Scarlet

4 listopada Scarletka rozłożyła Canona C300 na łopatki. W końcu możemy kupić RED’a za jedyne $10,000. Jednak, jak zwykle, diabeł tkwi w szczegółach. Po pierwsze zakup Scarletki to dopiero początek wydatków. Trzeba dokupić lupę Bomb EVF – $3,200, Scarlet Media Pack (niezbędny do zgrywania materiałów) – $1,200 , nie wspominając o kartach – od $900 za 64GB do $3200 za 256GB, zestaw zasilający – $515, monitorek RED Touch 5.0″ – $1,600, RED Rocket do odtwarzania materiału 4K i 5K w czasie rzeczywistym – $4,750, kableki, mocowania itd. Do tego należy doliczyć spore dyski twarde oraz mocny komputer. Generalnie robi się nam z tego niezła sumka. Na pewno zbliżamy się do ceny Canona C300 – ok. $20,000. No ale Scarletka pisze w 5K, a C300 tylko w HD. Czyli tak czy inaczej wygrywa RED. Niby tak, ale jak się okazuje nie do końca.

Podstawowe pytanie, które się nasuwa, to jak jest różnica między Epic-iem a Scarletką. W cenie duża – $40,000 vs $10,000. Musi być więc “gorsza”. I tak faktycznie jest. Okazuje się, że Scarletka ma spore ograniczenia w kwestii klatkarza. W 5K może pracować tylko w 12fps. 25fps uzyskamy w 4K, slow motion w 2K – 60fps i 1K 120fps. Jednak czy 1K jest artakcyjną rozdzielczością? Druga sprawa to crop. Zmniejszając rozdzielczość, RED Scarlet “wycina” obraz z matrycy.  Pisząc obraz w 5K mamy crop 1.3x  (APS-H), w 4 K crop 1.6x (APS-C). Dalej to już moim zdaniem jest tragedia: w 3K uzyskujemy crop 2x czyli tyle co np. w Panasonic’u AG AF 101 i na tym się zatrzymam, bo to zaczyna być przerażające. Sami zerknijcie na tabelę.

Trochę się wyleczyłem ze Scarletki, co nie zmienia faktu, że jest to wciąż świetna kamera. W sumie za niewielkie pieniądze, ale raczej do fabuły i reklamy. Do filmu dokumentalnego, reportaży, generalnie telewizji, chyba lepszy będzie Canon C300. Szkoda, że tak drogi. Czyli dobrze, że kupiłem Sony FS100, bo jest dużo tańszy. Na razie więc nie żałuję. Myślę jednak, że ten stan nie portwa zbyt długo. Canon pracuje nad aparatem, który zapisze obraz w 4K. A za nim pewnie pójdą inni. To szaleństwo nigdy się nie skończy. Niestety.